BRAK APETYTU U DZIECKA

Dziecko ma instynkt! W latach 30. XX w. przeprowadzono niezwykły eksperyment. Pacjentom oddziału dziecięcego pozostawiono wolny wybór, jeśli chodzi o to co, kiedy i ile jedzą. Mleko, owoce, jajka, warzywa i inne pełnowartościowe produkty były w zasięgu wzroku dzieci, które mogły jeść (palcami) to, na co miały akurat ochotę. Nikt ich do niczego nie namawiał, nikt niczego nie zabraniał. Po kilku tygodniach takiej diety okazało się, że każde z dzieci spróbowało wszystkiego i żadne ani razu nie miało kłopotów z brzuszkiem. A kiedy zbadano, co przez cały ten czas zjadły, stwierdzono, że mimo sporadycznych ekscesów (np. posiłek z samych buraczków) wszystkie maluchy skomponowały sobie dietę jak z podręcznika dobrego żywienia! Zobacz, leci samolot! – Łyżka krąży wokół zamkniętej buzi i próbuje się za wszelką cenę do niej wcisnąć.

A może przy stole zasiadają razem z dzieckiem wszystkie lalki i misie. Albo do każdego posiłku zajeżdża cała kawalkada samochodów, koparek i dźwigów? Nakarmienie niejadka to prawdziwa sztuka. Na pewno nieraz próbowałaś różnych sztuczek, by twój maluch zjadł choć odrobinę zupy czy mięsa. I nieraz zastanawiałaś się, dlaczego inne dzieci tak chętnie jedzą, a ty ciągle musisz używać forteli. To nic, że inne dzieci jedzą więcej. Każdy maluch ma własne tempo przemiany materii. Jeśli twój rozwija się prawidłowo, nie masz powodu do niepokoju. Dzieci rodzą się z instynktem pokarmowym, który sprawia, że jeśli tylko mają taką możliwość, jedzą dokładnie to, czego ich organizm potrzebuje, i tyle, ile potrzebuje.

Wiele problemów z jedzeniem bierze się stąd, że rodzice przeceniają potrzeby pokarmowe dzieci. Jeżeli maluch odsuwa talerz, widocznie nie jest już głodny. Uszanuj to. Czy ty chciałabyś, żeby ktoś zmuszał cię do zjedzenia tego, czego nie lubisz lub więcej, niż byś chciała? Dzieci mają znacznie mniejszy żołądek niż dorośli. Nie mogą jeść tyle samo. Ich porcje powinny być co najmniej o połowę mniejsze niż porcje dorosłych. Wojna nad talerzem zaczyna się często, gdy maluch ma dwa, trzy lata. I rzadko tak naprawdę ma związek z jedzeniem. Dziecko w tym wieku zaczyna bowiem zdawać sobie sprawę z własnej tożsamości. Zauważyło już, że to, co mówi i robi, ma wpływ na innych. I teraz próbuje („Ciekawe, co zrobi mama, jeżeli wypluję tę wstrętną brukselkę?”, „Nie będę jadł, niech się trochę pomartwi!”). Twoje „zjedz” działa na niego jak płachta na byka. A im bardziej nalegasz, tym bardziej chce postawić na swoim. Przecież nastajesz na jego nowo odkryte „ja”, nic dziwnego, że broni się ze wszystkich sił.

Niechęć do jedzenia niekiedy ma także inne źródło. Zwykle przy gotowaniu kierujemy się własnym gustem. Po prostu robimy to, co sami lubimy. Może się jednak zdarzyć, że maluch ma zupełnie inne upodobania kulinarne i to, co serwujesz, nie bardzo mu smakuje. 10 dobrych rad:

  1. Gdy już zaobserwujesz, kiedy zazwyczaj twój maluch robi się głodny, wprowadź stałe pory posiłków.
  2. Zmniejsz liczbę posiłków.
  3. Ogranicz przekąski między posiłkami.
  4. Postaraj się, by posiłki wyglądały na talerzu kolorowo i apetycznie.
  5. Pozwól dziecku wybierać.
  6. Nie próbuj przemycać w potrawach rzeczy, których dziecko nie lubi.
  7. Jedzcie razem przy rodzinnym stole.
  8. Nie karm dziecka, niech je samo.
  9. Uznaj „nie” za odpowiedź ostateczną.
  10. Schowaj zabawki i wyłącz telewizor.