Szkolenia internetowe dla dietetyków Paleta Diet

Blog

dr n. o zdr. Patrycja Kłósek
Weź sprawy w swoje ręce!

Czasami załamujemy ręce, poddajemy się nie wierząc, że uda nam się zrzucić choćby 5 kg. Niektórzy z nas wręcz są mistrzami w wymówkach dotyczących zdrowego stylu życia. Niektórzy ze strachu przed wyzwaniem nie podejmują działania. Niektórzy boją się wyjść ze swojej strefy komfortu i godzą się na dotychczasowe życie.

Tymczasem to tylko od nas samych zależy jaką postawę przyjmiemy wobec otyłości, czy zawalczymy o siebie czy nie. Jedyną dobrym rozwiązaniem jest proaktywne działanie, zamiast odkładania ciągle na potem przyjścia do dietetyka.

Ludzie proaktywni: zauważają trudności, przeszkody życiowe, niesprzyjające warunki, jednak koncertują się na rozwiązywaniu problemu, poszukują działania, biorą sprawę w swoje ręce, biorą odpowiedzialność za swoje wybory.
Przykład 1: Od jakiegoś czasu tyję, mam już nadwagę, udałam się do dietetyka aby dostosował jedzenie do mojej choroby i aby moja masa ciała już nie rosła, ponieważ w przyszłości mogę mieć problem z jeszcze większym pogorszeniem stanu zdrowia i pracy mojej chorej tarczycy.
Przykład 2: Starałam się o pracę w pobliskiej firmie, jednak dostała ją inna dziewczyna. Muszę popracować nad swoimi kompetencjami i spróbować w przyszłym roku raz jeszcze. Mam zamiar rozpocząć studia podyplomowe.

Ludzie reaktywni: zauważają trudności ale zawsze szukają winnego tej sytuacji a nie rozwiązań, obarczają otoczenie i inne czynniki zewnętrze o swoje niepowodzenia. Taką postawą odbierają sobie sprawczość i możliwość wpływu na swoje życie.
Przykład 1: Mam niedoczynność tarczycy, dlatego mam nadwagę, chciałabym schudnąć oczywiście ale to w tej sytuacji niemożliwe.
Przykład 2: Starałam się o pracę w pobliskiej firmie, jednak dostała ją inna dziewczyna. Na pewno po znajomości.

A Ty jaką postawę prezentujesz podczas odchudzania, odnośnie swojej nadwagi? Zdarza Ci się być reaktywnym? Jeśli tak to w jakich sytuacjach? Poniżej przedstawiamy Wam historię Ani, cierpiącej na wiele schorzeń hormonalnych.

Odkąd zaczęłam brać sterydy jako 10-letnie dziecko, przybrałam znacząco na wadze, niestety moi rodzice tego nie zauważyli, a ja nie zdawałam sobie z tego sprawę, że szybko stałam się kuleczką. Oni w ręcz odwrotnie, byli zadowoleni z tego że w końcu zaczęłam jeść, bo zawsze byłam niejadkiem, a mnie też się to podobało, bo miałam apetyt, wszyscy byli zadowoleni- do czasu gdy poszłam do szkoły.

W przeciągu 5 m-cy, od chudej i wątłej dziewczynki, stałam się dzieckiem przy kości które lubiło jeść i było wyśmiewane przez rówieśników. Kilka razy próbowałam schudnąć, lecz wiedziałam, że jeśli chodzi o dietę to jest to dla mnie duże wyzwanie i zniechęcałam się do proponowanych wcześniej przez dietetyków diet. Gdy w szpitalu lekarka wydrukowała mi jadłospis na dany tydzień i kazał się do tego stosować, ale na tym był już koniec.

Postanowiłam schudnąć przez sport, czasami mi się udawało, ale było to zaledwie 2-4 kg. Zaczęłam studia i mijały kolejne wakacje, a ja dalej nie mogłam sobie z tym poradzić, choć było to dla mnie ogromne marzenie. Widziałam u wielu moich koleżanek większą nadwagę, wiec starałam się z tym pogodzić i modnie się ubierać.

Moja koleżanka Agnieszka, którą poznałam, gdy była jeszcze przy kości, po długiej przerwie nie widywania się ze mną, zaprosiła mnie na kawę do restauracji. Zdziwiło mnie bardzo, że o godzinie 18:00 zamawiała sałatkę…a ja lody. Powiedziała mi, że jest na diecie i schudła już 20 kg. Bardzo mnie to zaciekawiło, w dodatku poleciła mi Panią dietetyk, w miejscu o którym już kiedyś myślałam. Mój tata już dawno czytał o Palecie Diet na ulicy Przechodniej i o efektach pacjentów. Mnie jednak to nie przekonywało, myślałam sobie „a znowu pewnie to samo, pójdę i dostanę kartkę z dietą i nic nie schudnę”. Jednak widząc tak ogromny rezultat u Agnieszki, bez wahania umówiłam się na wizytę i do dziś tego nie żałuję. Dziś mam już za sobą zrzuconych wiele kilogramów, zostały 4!

Autor:

dr n. o zdr. Patrycja Kłósek

Przeczytaj kolejne artykuły naszego eksperta