Szkolenia internetowe dla dietetyków Paleta Diet

Blog

dr n. o zdr. Patrycja Kłósek
Słaba-silna wola, czyli jak ćwiczyć swój silny charakter.

Wszyscy doskonale znamy pojęcie silna wolna, silny charakter. Czasem tłumaczymy swoje zachowania i wybory tym, że brakuje nam silnej woli.

Silna wola to drogocenny, ale ograniczony zasób. Pierwszym krokiem do sukcesu we wzmacnianiu silnej woli jest uświadomienie sobie, że wszystko jest kwestią odpowiedniego treningu. Najczęściej jesteśmy skłonni uważać, że silna wola, zależy wyłącznie od charakteru danego człowieka.

Czy jest tak naprawdę?

Nasze zasoby psychoenergetyczne, a co za tym idzie zasoby silnej woli są najwyższe rano, po dobrze przespanej nocy, kiedy jesteśmy najedzeni – po zdrowym śniadaniu, gdy problemy dnia codziennego jeszcze nas nie przytłoczyły, gdy jesteśmy wypoczęci i myślimy maksymalnie racjonalnie. Z czasem, w ciągu dnia bateria naszej silnej woli się stopniowo wyczerpuje. Im późniejsza pora dnia tym bardziej potrzebujemy regeneracji naszych zasobów energetycznych i psychologicznych. Z racji tego że nasz mózg jest hedonistą , czyli kocha rzeczy przyjemne i proste – często wybór sposobu regeneracji pada na słodycze lub inne smakowite produkty spożywcze. Działa to ewidentnie negatywnie na nasze starania mające na celu zachowanie zdrowej i szczupłej sylwetki. Silna wola to swego rodzaju zdolność do pozostawania w określonym działaniu, które ma prowadzić Cię do Twojego celu. To siła, która pozwala Ci powiedzieć w odpowiednim momencie “tak” bądź “nie”.

Możemy potraktować naszą silną wolę jak „mięsień”.

Wielokrotnie nastawiony na działanie pokus – wzmacnia się – wzmacniamy naszą silną wolę – nasz „mięsień”, tak jak mięśnie w trakcie ćwiczeń. I tak jak w przypadku mięśni warto jest, aby nie przedobrzyć. Na siłowni spowoduje to ból, kontuzję, natomiast w kwestii opierania się pokusom dnia codziennego – swego rodzaju wyczerpanie zasobów. Z biologicznego punktu widzenia mózg człowieka zawiera jeden element, który jest odpowiedzialny za Twoją silną wolę – jest nim kora przedczołowa. Dawniej służyła głównie do motywowania człowieka do ruchu fizycznego obecnie według badań głównym zadaniem kory przedczołowej jest naciskanie mózgu na wykonywanie tej czynności, która w danym momencie jest dla nas trudniejsza, na przykład dieta.

Do ich wyczerpania zasobów może dojść gdy jesteśmy narażeni na działanie pokus, gdy na przykład produkty uznane przez nas za smaczne i atrakcyjne są na wyciągnięcie ręki a mimo tego musimy sobie ich odmówić. Czasem występuje to naturalnie. Będąc w sklepie spożywczym jesteśmy wręcz atakowani przez kolorowe opakowania, atrakcyjne zapachy. Marketingowcy wiedzą co robią. Zapach pieczywa zwiększa zawartość naszego koszyka, natomiast owoce ustawione niemalże w pierwszej alejce, powodują swego rodzaju przyzwolenie na większe zakupy lub na zaopatrzenie się w produkty bardziej w naszym mniemaniu kaloryczne „bo przecież zakupiłem już coś zdrowego”.

W sklepie nie jesteśmy w stanie kupić wszystkiego, i nie potrzebujemy wielu rzeczy, jednak produkty, które zobaczyliśmy zapadają nam w pamięć i działa to na naszą podświadomość.

Niezaspokojone pragnienia nawarstwiają się i z czasem, z biegiem dnia – kumulują się często jako odpowiedź na zmęczenie, frustrację i złość po całym dniu.

W tym momencie najgorzej jest mieć skrajnie niskie zasoby psychoenergetyczne, gdyż to one i prawidłowo wykształcone, prozdrowotne nawyki żywieniowe umożliwiają nam radzenie sobie w momentach kryzysowych.

Kryzysowe momenty są tak naprawdę normalnym elementem naszego życia. Spotkania towarzyskie, imprezy, grill to wszystko i wiele więcej wystawia naszą silną wolę na próbę. Już niedługo majówka! Warto uzbroić się w alternatywne wersje niezdrowych produktów spożywczych. Mniej tłuste gatunki mięs na grillu, w towarzystwie warzyw, pełnoziarniste pieczywo, woda z dodatkiem ziół i owoców, to idealna alternatywa dla tradycyjnych grillowych spotkań, na których ciężko o umiar w kalorycznych potrawach i alkoholu.

Pamiętajmy aby zawsze mieć na uwadze swój cel do którego powinniśmy dążyć niezależnie od okoliczności, a okoliczności biorąc pod uwagę porę roku jak i fakt, że jako ludzie jesteśmy istotami społecznymi – będą zdarzać się często i dobrze! Trzeba tylko jak zawsze zachować umiar i dobrze się przy tym wszystkim bawić, bo takie przyjemne spotkania też umożliwiają nam redukcję stresu i wzmacniają więzi.

Chcąc pozostać silnymi w swoim postanowieniu zmiany, redukcji nadmiernych kilogramów, a co za tym idzie poprawy naszego zdrowia i samopoczucia, musimy wykształcić w sobie nawyki, które w momentach rozpusty pozwolą nam wrócić na czas do pionu i złapać uważność we właściwym momencie.

Na wykształcenie się nawyków potrzeba czasu i cierpliwości, ale to czas, który będzie procentował na całe życie.
Autor:

dr n. o zdr. Patrycja Kłósek

Przeczytaj kolejne artykuły naszego eksperta