Moja droga do celu! – Poznajcie historię Pani Klaudii

Prawie każdy, kto chce schudnąć, staje twarzą w twarz z tymi samymi problemami:

  • Może teraz, żeby w lato być piękną
  • Od następnego poniedziałku
  • W nowy rok
  • Od przyszłego miesiąca

Niestety w 90% obdarowujemy siebie tylko pustymi obietnicami, których w rezultacie i tak nie realizujemy.
Poznajcie Klaudię. Naszą pacjentkę, uczęszczającą na wizyty w Sosnowcu. Jak przebiegał jej proces odchudzania? Co było dla niej największym wyzwaniem, a co osiągnięciem? Dowiedzcie się sami.

Pani Klaudio, jak radziła sobie Pani zanim podjęła Pani współpracę z Paletą Diet?

Początkowo było świetnie, talia osy, szczupłe nogi- figura idealna do momentu wyprowadzki z rodzinnego domu. Kiedy człowiek doznaje dorosłego życia, mieszka sam, pracuje to wydawać się może, że nie ma nic lepszego jak ta „wolność”. Multum słodyczy, fast foodów, alkoholu i cała masa ,,śmieciowego” jedzenia które cieszą, jednak do pewnego momentu. Pamiętam jak dziś, kiedy wydawało mi się, że po prostu mogę wszystko bo wizualnie nic się ze mną nie stanie. Tak było przez okres 2 lat, kiedy to nagle znikąd pojawiło się 15 kg więcej. Jak? Właśnie przez zgubne myślenie. W lustrze tylko tłuszcz, boczki, rozstępy i głowa pełna rozpaczy. Podjęłam decyzje odchudzania internetowego. Dostałam rozpiskę diet i ćwiczeń na cały miesiąc, pierwszy tydzień był idealny, bo wiadomo to coś nowego człowiek chce coś dla siebie. Jednak bardzo szybko się to nudzi, jak nie ma się nad sobą osoby, która Cię w tym dalej poprowadzi. Zaczęło się podjadanie, sięganie po słodycze jednak te ćwiczenia zostały ze względu na to, że spodobało mi się palenie tego tłuszczu, zabawa tymi ćwiczeniami i te zmęczenie po ostrym treningu. No coś pięknego! Znowu… nie na długo przez zamknięcie klubów fitness i basenów związanych z pandemią. Dalej był szloch, płacz i brak motywacji do czegokolwiek. W końcu przyszedł ten dzień na danie sobie kolejnej szansy.

Jak dowiedziała się Pani o naszym gabinecie?

W internecie zaczęłam szukać jakiegoś dobrego stacjonarnego dietetyka, który pomoże mi wydostać się z tego ciała i pozwoli cieszyć się nową piękną sylwetką. Pojawiła mi się strona właśnie Palety Diet, czytając ich wpisy pomyślałam, że to jest to! Zapisałam sobie numer telefonu i na następny dzień zadzwoniłam do Pani Donaty, która do dzień dziś pomaga mi w dalszych etapach odchudzania. Umówiłam się na pierwszą wizytę i od razu podjęłam z nimi współpracę. W dzień rozpoczęcia diety ważyłam 67 kg, dla mnie to bardzo dużo, bo wiem jak wyglądałam wcześniej, więc bez zawahania weszłam jeszcze raz w proces odchudzania. Początkowo było mi bardzo ciężko, ograniczenie się do minimum powodowało u mnie stres i zdenerwowanie, że nie mogę sięgnąć po coś słodkiego. Dzięki pomocy Pani Doni z tygodnia na tydzień było mi coraz lepiej. Nauczyła mnie, co to znaczy silna wola i jak z nią walczyć. Pisałam setki wiadomości z pytaniami, co mogę a czego nie; czy płatki mogą mieć taki i taki skład itd. Otrzymałam wiele wskazówek i tyle pomocy jak nigdy.

Czy proces odchudzania wpłynął na zwiększenie skuteczności i podbudował Pani wiarę we własne możliwości? Co było Pani ostatnim największym osiągnięciem
z którego jest Pani dumna?

Zdecydowanie cały proces podbudował mnie wewnętrznie. Z tygodnia na tydzień zauważając progres, byłam dumna z moich dokonań. Widziałam, że wszystko co robię ma sens. Niedawno w końcu dołączyłam do tego wszystkiego ćwiczenia na świeżym powietrzu. Nie było to łatwe ze względu na to, że nie lubię ani biegać ani jeździć na rowerze natomiast przemogłam się, bo przecież ćwiczenia w połączeniu ze zdrowym odżywianiem tylko pomoże w nabieraniu kobiecych kształtów. Stwierdziłam, że zawezmę się za siebie i zaczęłam jeździć na rowerze. Na początku krótkie dystanse, jakieś 5, 10 km natomiast później pomyślałam, że takie „wyprawy po osiedlu” nie są niczym zniewalającym i pomyślałam może by tak Kraków? Czemu nie, minęło niespełna 3 dni i ruszyłam w drogę 5,45h jazdy, ale udało się pokonałam 80km!!!

Co by Pani powiedziała osobom, które jeszcze zastanawiają się czy warto?

To trudny proces. Dziś dalej uczę się zdrowych nawyków żywieniowych i dokładam do tego mój rower wraz z siłownią czy chodzeniem po górach. Minęło 4 miesiące od początku odchudzania z Panią Donatą, której zawdzięczam moje 10kg w dół, ale jeszcze trochę przede mną natomiast nie bójmy się nowych wyzwań, podejmujmy ciężkie decyzje cieszmy się tymi małymi krokami w przód, bo to droga do wymarzonego celu!

Autor:

Z pacjentką rozmawiała mgr Donata Krawczyk

Przeczytaj kolejne artykuły naszego eksperta

Projekt i realizacja - zatorski.eu - profesjonalne strony internetowe dla biznesu - Powered by WordPress